Regulacje i Etyka

Hideo Kojima i AI: narzędzie tak, twórczość – nie

Hideo Kojima korzysta z AI przy tworzeniu gier, ale odmawia jej prawa do kreatywności. Co twórca Death Stranding sądzi o przyszłości sztucznej inteligencji?

Redakcja · 9 czerwca 2026
A man plays chess against an AI robotic arm, showcasing technology and strategy innovation.
Fot. Pavel Danilyuk / Pexels · Pexels License

Hideo Kojima – jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców gier na świecie – zabrał głos w debacie o roli sztucznej inteligencji w przemyśle kreatywnym. Jego stanowisko jest jednoznaczne: algorytmy mogą pomagać w pracy, ale nie zastąpią ludzkiej wyobraźni. Przynajmniej nie przez kolejne pół wieku.

Kojima na planie z AI – projekt dla Prady

Niedawno legendarny reżyser i producent gier wziął udział w niecodzienny przedsięwzięciu artystycznym. Pojawił się w krótkometrażowym filmie Satellites II, zrealizowanym dla domu mody Prada przez duńskiego reżysera Nicolasa Windinga Refna. Kojima wcielił się w postać astronauty, którego statek rozbija się na powierzchni obcej planety. Produkcja powstała przy wsparciu narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

W rozmowie z dziennikiem Washington Post Kojima skomentował to doświadczenie lakonicznie, lecz wymownie: sztuka to po prostu życie. Dodał, że w pomieszczeniu, w którym rodzi się dzieło, muszą znajdować się żywi ludzie. Algorytmy widzi natomiast w roli pomocników – sprawdzają się jego zdaniem najlepiej przy porządkowaniu żmudnych, powtarzalnych zadań. Odpowiedzialność za znalezienie właściwego miejsca dla tych technologii złożył na barki najmłodszego pokolenia twórców.

Pragmatyk, nie przeciwnik nowych technologii

Wypowiedź Kojimy mogłaby sugerować sceptycyzm wobec AI, jednak jego relacja z tą technologią jest bardziej złożona. Już w 2018 roku szef Valve, Gabe Newell, pisał prywatnie do Elona Muska, że japoński twórca podczas wizyty w siedzibie firmy przykładał ogromną wagę do przyszłości sztucznej inteligencji. Z kolei w wywiadzie dla magazynu Wired Japan z 2025 roku Kojima wprost zapowiadał chęć pracy ramię w ramię z algorytmami w celu zwiększenia wydajności produkcji.

Obraz, który się wyłania, jest więc spójny: Kojima traktuje AI pragmatycznie. Chce przyspieszyć mozolny proces tworzenia gier, jednocześnie pilnując, by maszyny nie przejęły kreatywnej kontroli nad ostatecznym kształtem projektu. To rozróżnienie między narzędziem a autorem wydaje się dla niego kluczowe.

Dwa projekty w toku

Kojima Productions pracuje obecnie nad dwoma tytułami. Pierwszy to OD – horror tworzony z myślą o konsolach Xbox. Drugi projekt nosi nazwę Physint i ma być duchowym następcą kultowej serii skradankowej Metal Gear Solid. Oba przedsięwzięcia realizowane są w środowisku, gdzie pytanie o granice zastosowania AI staje się coraz bardziej palące.

Branża podzielona: od pragmatyzmu po obronę duszy

Podejście Kojimy wpisuje się w szerszą debatę toczoną w całej branży gier wideo. Głosy są mocno podzielone.

Tim Sweeney, szef Epic Games, zajmuje stanowisko zdecydowanie liberalne. Pod koniec ubiegłego roku stwierdził, że zmuszanie deweloperów do ujawniania faktu korzystania z AI jest bezcelowe. Porównał takie wymagania do pytania programistów o markę szamponu, którego używają pod prysznicem – sugerując, że to kwestia czysto techniczna, a nie etyczna.

Głos twórców narracji

Zupełnie inaczej sprawę postrzegają osoby odpowiedzialne za warstwę fabularną gier. Konrad Tomaszkiewicz, reżyser Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu i współreżyser Cyberpunka 2077, wyraził przekonanie, że produkcje tworzone wyłącznie przez algorytmy będą pozbawione duszy. Dostrzega on sensowne zastosowania dla nowych narzędzi, ale stawia wyraźną granicę między wsparciem technicznym a oddaniem sterów kreatywnych maszynom.

Wtóruje mu Ashly Burch, aktorka głosowa znana z roli Aloy w serii Horizon. Jej zdaniem programy komputerowe nigdy nie powinny zastępować ludzkiej kreatywności – mogą ją co najwyżej wspomagać.

Marzenie o kosmosie i niespodziewane połączenia

Na marginesie warto odnotować pewien osobisty wątek. Hideo Kojima od lat marzy o podróży w przestrzeń kosmiczną – opowiadał o tym podczas wspomnianej wizyty w siedzibie Valve. To właśnie ta pasja sprawiła, że Gabe Newell zaproponował mu pomoc i podjął próbę zaaranżowania spotkania z Elonem Muskiem. Symboliczne, że człowiek marzący o gwiazdach tak ostrożnie podchodzi do technologii, która przez wielu jest przedstawiana jako następny wielki skok cywilizacyjny.

Kojima nie odrzuca sztucznej inteligencji – po prostu nie zamierza oddać jej tego, co uważa za rdzeń swojej pracy: ludzkiego doświadczenia zamienionego w sztukę.

Na podstawie: Interia Gry. Tekst opracowany redakcyjnie.